Podążając za szczęściem

Podążając za szczęściem

niedziela, 20 marca 2016

Zarys mojej osoby

Kim jestem? Mogę być każdym... Twoją sąsiadką, siostrą, koleżanką z pracy, znajomą, którą mijasz na ulicy. Przeżyłam w swym życiu tak wiele i tak mało zarazem, że wierzę, że każdy odnajdzie kawałek historii ze swojego życia... nawet jeśli nie będzie go dotyczyć osobiście wiem, że w Waszych otoczeniach znajdują się osoby, które mogłyby przybić ze mnie piątkę solidarności... No to co? Czas zacząć moją "spowiedź".
Wydarzenia ostatnich trzech lat sprawiły, że sięgnęłam bardzo głęboko w swoje wnętrze. Ta podróż zmusiła mnie do cofnięcia się w czasie do najmłodszych lat. Odkrycia, których dokonałam pozwoliły mi osiągnąć niesamowite efekty. Nie spoczywam jednak na laurach, bo pracy przede mną niesamowicie dużo. Ten blog jest niejako terapią dla mnie i narzędziem do tego, abym zrobiła krok w przód. Będę opisywać tutaj to co się działo i jak to wpływa na teraźniejszość, a nawet przyszłość. Zacznijmy od początku... Oto zarys mojej osoby.

Rodzina
Urodziłam się w czasach panującego komunizmu. Jestem dzieckiem pokolenia PRL. Mieszkałam w mieście, a wychowywała mnie Mama. Ojciec nie udźwignął ciężaru rodzicielstwa. Rozeszli się, gdy miałam kilka lat. Mamie w wychowaniu pomagali Jej rodzice. Dziadek (pracownik mundurowy) wychowywał twardą ręką. Wpajał patriotyczne wartości, które mam wrażenie, że w tych czasach odeszły do lamusa. Babcia osoba bardzo ciepła i ugodowa. Ojciec wykazywał minimalne zainteresowanie nami, o ile w ogóle o jakimś minimum można mówić.

Edukacja i praca
Chodziłam do podstawówki i bardzo dobrze się uczyłam. Praktycznie wszystkie lata nauki kończyłam z czerwonym paskiem na świadectwie. Troszkę zmieniło się to w szkole średniej. Dostałam się do renomowanego liceum, ale o pasku mogłabym jedynie pomarzyć. Uczyłam się jednak dobrze i średnią miałam dość wysoką. To pozwoliło mi na zdanie matury i podjęcie studiów. W trakcie studiów zaczęłam działać w kole naukowym. Moja działalność została zauważona przez rektora uczelni, który dwukrotnie nagrodził moją pracę. Przez wszystkie lata studiów dostawałam stypendium naukowe... Obrona na piątkę. Potem podyplomówki... różne szkolenia i kursy... Aż w końcu praca... Pracownik biurowy. Może nie szczyt marzeń, ale ja lubię to co robię.

Związki
Pierwsza miłość, która nie była zauroczeniem, dosięgnęła mnie gdy miałam 17 lat. Po kilku latach o wzajemnym dorastaniu, a raczej dojrzewaniu podjęliśmy decyzję o ślubie. Związek trwał ponad 10 lat. Nie mieliśmy dzieci. Obecnie jestem w nowym związku i buduję wspomnienia i przyszłość z Nowym Partnerem.

Psychika i wygląd
Ładna, wysoka, z nadwagą. Mega wrażliwa, dumna, uparta, ale niekonsekwentna... o bardzo niskim poziomie determinacji. Pozytywnie nastawiona do świata i ludzi. Świadoma. O coraz wyższym poczuciu własnej wartości. Zbyt poważna, biorąca wszystko na serio. Z dość dużym (zważywszy poziom powagi) dystansem do siebie, jednak słabym poczuciem humoru. Kiedyś choleryczka, na szczęście to udało się zmienić. Szczera. Nie potrafiąca grać. Służbistka, z niesamowitym poczuciem sprawiedliwości i uczciwości. Tolerancyjna, o poglądach bliskich liberalnym. Otwarta i kontaktowa (już!).

Zapewne to nie wszystkie informacje, ale z czasem będę odsłaniać kolejne rzeczy. Trudno bowiem od razu napisać wszystko z głowy. I choć niektóre informacje mogą wydawać się przechwałkami na kolejnych stronach sami stwierdzicie, ze nie są. Wszystko bowiem wynika z czegoś i wszystko po coś jest...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz